Ten dzień był wyjątkowy. I modele nietuzinkowi. Ona – mała modnisia. Mówi, że nie zamierza iść w ślady rodziców. Woli gotować. Szczególnie uwielbia robić naleśniki pod bacznym okiem babci. On z kolei niewiele mówił. Śmiał się za to na całego!

Cała sesja była nieco prześmiewcza. Dzieciaki zostały wystylizowane na swoich rodziców. Lila fantastycznie radziła sobie w szpilkach mamy, ubrana w jej marynarkę i uczesana podobnie jak ona. Tymek natomiast przeglądał strony kodeksu postępowania administracyjnego, śliniąc go nieco (nie twierdzę, że tata tak robi )

Generalnie spotkanie zaliczam do bardzo udanych.

Efekty znajdziecie poniżej.

moloko